niedziela, 22 marca 2015

Mała bezbronna

Cześć, jestem tu po raz kolejny w tej złej chwili. Chwili gdy kolejny raz myślę o jedynie o śmierci. Tylko teraz wszystko jest inne. Nie jest to z rozpaczy, a z braku sił. Nie mam już motywacji lub chęci. Po nocy koszmarów z nim w roli głównej i jej obok niego wstaje zapłakana, pije kawę, zakładam słuchawki i zasypiam, potem się budzę i wszystko się powtarza. Straciłam właśnie wszystko miłość, godność, szczęście, sens życia.... Nie jestem osobą która mówi o swoich problemach ani szuka pomocy. Ja krzyczę, ale od środka sama do siebie. Niestety nikt nigdy nie usłyszy tego wołania lub będzie za późno. 
Ostatnio pierwszy raz doświadczyłam pęknięcia serca. Nie wiem jak mam to opisać, był to moment ucisku w klatce piersiowej następnie rozrywanie na pół gdyby rozcieranie siłą dwóch nierozdzielnych połówek. Po wielkim bólu poczułam osłabienie i zasnęłam. Gdy wstałam czułam jak każda połówka bije osobo, już nie w ten sam rytm a w dwa oddzielne... całkowicie inne. Nie życzę nikomu tego uczucia gdy z psychicznego bólu mdlejesz i nie wiesz co się z tobą dzieje. Poczułam się jak mała bezbronna dziewczynka, która obudziła się po środku ciemnego pełnego niebezpieczeństwa lesie. Zupełnie sama bez nikogo. 

         Znalazłam sobie jednak przyjaciele w tym wszystkim. Wiele osób mówi, że to choroba, samookaleczanie, ale mi to pomaga. Jest to mój sposób odreagowania. Ból psychiczny zamienia się w fizyczny i czuje jak znika wszystko. Wtedy ręce zapełniają się czerwienią a wszystko ustępuje czuje się wtedy jakby moje problemy zniknęły.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz