Coraz częściej się zastanawiam czy będę w stanie zapomnieć o przeszłości o Nim i o wszystkim co się stało. Przede mną stoją otwarte drzwi, drzwi do bycia szczęśliwą. Tylko trudno jest je przekroczyć myśląc cały czas o przeszłości, za dużo bagażu mam za sobą by dokładać sobie nowy.
Nie chodzi już o moją, aż trudno to powiedzieć o moją prawdziwą miłość, ale o resztę. Wszyscy dookoła myślą co taka osoba jak ja może mieć w swoim bagażu. Co mam? Można powiedzieć, że wszystkie smutki żale, ale przede wszystkim rozczarowanie. Nie poznałam jeszcze osoby na której bym się nie rozczarowała. Można powiedzieć, że moje życie skłda się z samych rozczarowań, ale tylko dwa bolą mnie najbardziej. Utrata przyjaciela. Kłamstwo przekreślające moją szanse bycia szczęśliwą.
Dziś już wiem. Przyjaźń damsko męska to istna fikcja. Nie istniała, nie istnieje i istnieć nie będzie. Mimo zapewnień, że będzie dobrze była tylko zabawką. Znamy się pięć lat, więc zróbmy to, to umocni naszą przyjaźń. Umocni? hmm... Od tamtej sytuacji nie usłyszałam ani jednego słowa od niego. Umocnienie przyjaźni, tak. Widocznie umocnienie miało ukryte "Jesteś dziewczyną na raz", a słowa, że nie chcesz mnie krzywdzić mają się nijak do potraktowania mnie jak szmaty.
Kłamstwo coś co zniszczyło wszystko. Zaczęło się od niewinnego nic nie zaszło, skończyło się na poniżeniu samej siebie, ale to były moje kłamstwa. Jednak to jego kłamsto bolało najbardziej, mówienie jakim ideałem jestem, gdy tak na prawdę chciał mnie zmienić i obwinić mnie za wszystko.
Dziś mam okazję być szczęśliwa, poczuć się kochaną, ale się boje. Ogarnia mnie strach i panika, gdy mam przekroczyć próg drzwi z napisem szczęście. Drugi raz w ciągu 3 miesięcy zawracam i się poddaje. I chyba teraz będzie kolejny raz, a bagaż przeszłości staje się ciężarem....
Dziś już wiem. Przyjaźń damsko męska to istna fikcja. Nie istniała, nie istnieje i istnieć nie będzie. Mimo zapewnień, że będzie dobrze była tylko zabawką. Znamy się pięć lat, więc zróbmy to, to umocni naszą przyjaźń. Umocni? hmm... Od tamtej sytuacji nie usłyszałam ani jednego słowa od niego. Umocnienie przyjaźni, tak. Widocznie umocnienie miało ukryte "Jesteś dziewczyną na raz", a słowa, że nie chcesz mnie krzywdzić mają się nijak do potraktowania mnie jak szmaty.
Kłamstwo coś co zniszczyło wszystko. Zaczęło się od niewinnego nic nie zaszło, skończyło się na poniżeniu samej siebie, ale to były moje kłamstwa. Jednak to jego kłamsto bolało najbardziej, mówienie jakim ideałem jestem, gdy tak na prawdę chciał mnie zmienić i obwinić mnie za wszystko.
Dziś mam okazję być szczęśliwa, poczuć się kochaną, ale się boje. Ogarnia mnie strach i panika, gdy mam przekroczyć próg drzwi z napisem szczęście. Drugi raz w ciągu 3 miesięcy zawracam i się poddaje. I chyba teraz będzie kolejny raz, a bagaż przeszłości staje się ciężarem....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz